Strona 1 z 2

Przeczytaj!

Post: pt lis 27, 2009 10:56 pm
autor: Sz_elka
http://mhkm.mud.pl/ksiega/ulubione/proz ... mokow.html
Mam to w oryginale - z kapitalnymi ilustracjami! :D
Jak to czytałam na głos, to cała Rodzinka wyła z radochy! ;>

Post: czw gru 10, 2009 12:07 pm
autor: Tosia
Może i ja wpiszę coś godnego poczytania [lol] . Ostatnio pożyczyłam książkę od mojej bratowej i jest fantastyczna, godna polecenia[ moim skromnym zdaniem]. Książka nosi tytuł "świat u stóp" i jest autorki Lesley Lokko.

Post: wt gru 29, 2009 3:39 pm
autor: Cebulka
Też mam tą książkę o smokach ale cóż... jakoś dzieckiem będąc nie bardzo przemówiła mi do wyobraźni - może trzeba by dać jej drugą szansę? [skrob]

Post: wt gru 29, 2009 4:33 pm
autor: Sz_elka
Cebulka pisze:Też mam tą książkę o smokach ale cóż... jakoś dzieckiem będąc nie bardzo przemówiła mi do wyobraźni - może trzeba by dać jej drugą szansę? [skrob]

...bo ona bardziej jest dla dorosłych! ;) Przeczytaj ją teraz z Jurkiem, to zobaczysz jak się pośmiejecie! ;> Do niej trzeba dojrzeć i poza tym trzeba mieć czas głupawki jak się ją czyta, to wtedy jest OK! [haha]

Myślę też, że istotne znaczenie mają ilustracje w wykonaniu Jacka Rupińskiego - na świstaku było wystawione to wydanie
http://www.swistak.pl/a5921943,Sceny-z- ... a-87-.html a ilustracje są np.takie Obrazek Obrazek
a tu fragmenty do poczytania i pooglądania:
Scena XIII - W poszukiwaniu tumana Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Nawet Wikipedia o niej mówi http://pl.wikipedia.org/wiki/Sceny_z_%C ... mok%C3%B3w

Post: czw lut 04, 2010 10:22 pm
autor: ulotna chwila
Oglądałam wczoraj film dokumentalny "królik po berlińsku"
i tak mi się przypomniała książka o królikach :D

"WODNIKOWE WZGÓRZE" Adamsa
kniga o życiu królików widziana oczyma królików, ale jak ją się czyta to ma się wrażenie, że to wszystko odnosi się do ludzi...

jeśli nie macie pomysłu na książkę to naprawdę bardzo polecam tą pozycję

Post: pt lut 05, 2010 6:19 pm
autor: Samanta
Dostałam w bibliotece książkę "Porady seksualne dr Tatiany dla wszystkich stworzeń dużych i małych".
Żeby aż takie bardzo nie do oderwania było to nie, ale można poczytać.

Natomiast koniecznie, ale to koniecznie polecam S. Larsson
1. Millenium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet.
2. Millenium: dziewczyna, która igrała z ogniem.
I to naprawdę musicie przeczytać, jeżeli dotąd nie przeczytaliście

Post: śr lut 17, 2010 7:40 pm
autor: Mania
Oglądałam film
Millennium dziewczyny które nienawidzą

Dobry, podobał mi sie.
Ksiązki nie czytałam.
Zwykle ksiązka jest lepsza niż film ale i film jest dobry.

Post: ndz mar 07, 2010 2:10 am
autor: Sz_elka
PAN TADEUSZ - wersja skrócona ze strony: http://www.waligorski.art.pl/liryka.php ... &nazwa=158

PAN TADEUSZ wg. Andrzeja Waligórskiego !!!

INWOKACJA
O czymże dumać na paryskim bruku?
Siędę, napiszę jaką rzecz do druku,
Niedługą wszakże, gdyż szkolne reformy
Nie preferują zbyt rozwlekłej formy.
Oto - na dowód - list najświeższej daty
Z podpisem Pani Minister Oświaty:
" - Panie Mickiewicz, ogromnie mię wzrusza
Epicki patos "Pana Tadeusza",
Nie mam też żadnych uwag co do treści,
Lecz w gabarytach szkolnych się nie mieści,
Bo polska młodzież, chociaż nader bystra,
Dźwigając nadmiar wiedzy w swych tornistrach
Nie zdąży nawet poznać Mistrza Jana
Dobraczyńskiego, cóż dopiero Pana?
Chcąc przeto zyskać u nas popyt szerszy,
Skróć każdą księgę gdzieś do ośmiu wierszy,
Piętnując przytem alkoholizm szlachty
I prozachodnie, niezdrowe konszachty..."
Do ośmiu wierszy... zabieg dość ponury...
Lecz mamże wypaść z ram literatury?
Nigdy! Doczekać muszę takiej chwili
By te komiksy pod strzechy trafili!

KSIĘGA I: Gospodarstwo
Cichy wieczór na Litwie, owczarz owce maca
A Tadeusz po studiach do domu powraca
Chce usprawnić rolnictwo, do pracy aż wzdycha
Ale Wojski natychmiast daje mu kielicha
Pod wpływem alkoholu Tadzio czując Wenę
Podrywa własną ciocię, starą Telimenę
A Asesor z Rejentem kłócą się przy wódce
Wreszcie wszyscy posnęli. Dalszy ciąg już wkrótce.

KSIĘGA II: Zamek
Pośród krat, baszt i różnych innych dupereli
Siedzi Hrabia po mieczu, pochwie i kądzieli
Zaś Gerwazy oparty na swym Scyzoryku
Opowiada mu serial o starym Stolniku
Co Jackowi Soplicy nie chciał dać swej córki
Więc tamten go - i słusznie - uwalił z dwururki
Hrabia pije z Gerwazym i zemstę przysięga
Zaś Woźny pędzi bimber. Tu kończy się księga.

KSIĘGA III: Umizgi
Wszyscy idą na grzyby. Wybucha panika
Bo krótkowzroczny Sędzia zeżarł sromotnika
Szczęściem kapitan Ryków co tam był akurat
Wrzasnął : "Wy jemu dajtie skorje dienaturat.
Na truciznu - trucizna." Sędzia chwycił flaszkę,
Ucałował odbitą na niej trupią czaszkę
Wypił, huknął jak wszystkie pułki artylerii
I wyzdrowiał. Niestety, koniec trzeciej serii.

KSIĘGA IV: Dyplomatyka i Łowy
Lud prosty w wiejskiej karczmie szykuje powstanie
Zaś Hrabia z Tadeuszem robią polowanie
Lecz że obaj pijani kiepsko im się wiedzie
I każdy zamiast jednego widzi dwa niedźwiedzie
Aż dopiero ksiądz Robak wybiegłszy zza krzaka
Wygrzmocił misia pałą jak Ryndszus Polaka
Pałą ? - zdziwił się Wojski - A gdzie ksiądz ją znalazł?
Dał mi ją przeor Kiszczak. Dalszy ciąg już zaraz.

KSIĘGA V: Kłótnia
Asesor pił Jarzębiak, Rejent ćpał Wiśniówkę
Jankiel z Woźnym Protazym chlali Pejsachówkę
Telimena Vistulę obciągała bratu
Gdy Klucznik wleciał z okrzykiem : Biorą do Senatu!
Zaraz tam pogonili wypluwając płuca
Płócienniczak, Gargamel, brat Glempa i Guca
Z tym, że jakoś do Izby Wyższej nie trafili
Więc są w izbie wytrzeźwień. Dalszy ciąg po chwili.

KSIĘGA VI: Zaścianek
Słynie szeroko w Litwie Dobrzyński Zaścianek
Spożyciem alkoholu, ilością skrobanek
Pieśniami, które nuci lud prostolinijny
Czasem jakaś głodówka, strajk protestacyjny
Lud przyciśnięty nędzą, szlachcic mazowiecki
Za kilka marek pacierz odmawia niemiecki
Zaś miejscowej starszyźnie profesor Wisłocka
Doradza, jak dać dupy. Teraz dobranocka.

KSIĘGA VI: Zaścianek wersja II[i]
Sędzia razem z Protazym knują za kominem,
Potem z księdzem Robakiem knują, Bernardynem,
Zaś w Dobrzyńskim Zaścianku dzielnej szlachty wiele
Knuje z Maciejem, zwanym "Kurkiem na kościele".
Tadeusz słuchał, patrzył, wreszcie spytał: - Wuju,
Dlaczego wszędzie słychać "knuju knuju knuju...."?
- Ty też knuj... - mruknął Sędzia, więc Tadeusz w nerwach
Zaczął knuć Pannę Zosię. Koniec księgi - przerwa.

KSIĘGA VI: Zaścianek wersja III
W Zaścianku dziś wybory, więc głosuje wiara:
Ten chce Napoleona, a ów obstawia cara.
Wreszcie podsumowano wszystkie elementy:
Napoleon - dziewięćdziesiąt, car ma dwa procenty.
A więc car, co jest jasne nawet niemowlęciu,
Ma większość: sześćdziesiąt pięc do trzydziestu pięciu.
Kto tego nie zrozumiał, ten jest kawał ścierwa,
Oj, będzie z tego draka - przedtem krótka przerwa.

KSIĘGA VII: Rada
Szlachta radzi jakby tu pozbyć się Moskali
Nadjeżdża pędem Hrabia, strasznie konia wali
Wiezie wieść, że jak słychać z plotek i przecieków
Ksiądz Jankowski masowo nawraca Ubeków
Jezu! - krzyknął ksiądz Robak - To dopiero kino!
To przez to pół kościoła mam zapchane gliną!
Wzburzona tym niechlujstwem szlachty cała zgraja
Wyrusza na Soplicę. Teraz będą jaja.

KSIĘGA VII: Rada wersja II
Szlachta radzi, jak by tu pozbyć się Moskali,
Nadjeżdża pędem Hrabia, strasznie konia wali,
Wiezie wieść, że krajowa lista się zesrała,
Wszedł tylko Kozakiewicz, bo pokazał wała.
(Chwileczkę - rzekł Asesor. Nabrać się nie damy
To nie ten Kozakiewicz!- Ale wał ten samy!!!) [1]
A tymczasem Rózeczka kłóci się z Konewką,
Gerwazy z Kropicielem a Jankiel z Brzytewką,
Wreszcie zamiast na wroga, cała owa zgraja
Wyrusza na Soplicę. Teraz będą jaja!

KSIĘGA VIII: Zajazd
Podkomorzy miał właśnie obalić Pershinga
Gdy wleciał cwałem Hrabia, w dłoni lśni mu klinga
Za nim szlachta szturmuje dwór, kuchnie, piwnice
Gerwazy lewą dłonią pochwycił Soplicę
I z okrzykiem Soplico! Giń kanalio chytra!
Odbiwszy główkę wypił Soplicy pół litra
Ale zaraz uczciwie wszystko zwrócił z pluskiem
Padł i zasnął. W następnej księdze przyjdą Ruskie.

KSIĘGA IX: Bitwa
Szlachta związana w pęczki leży chłop przy chłopie
Patrząc, jak brzydki Moskal polską wódkę żłopie
Major Płut Telimenę już dosiadał gwałtem
Gdy kwestarz Robak wjechał swoim starym autem
I wykrzyknął basem: "Zciągnąć z niej tę carską glizdę!"
Za późno! Płut wystrzelił. Salwa poszła w izbę
A cała rota jegrów poszła spać do piachu
W następnej księdze nasi będą wiać na Zachód.

KSIĘGA IX: Bitwa wersja II [1]
Szlachta związana w pęczki leży chłop przy chłopie
Patrząc, jak brzydki Moskal polską wódkę żłopie
Major Płut Telimenę już dosiadał gwałtem
Gdy kwestarz Robak wjechał swoim starym autem
I kaznodziejskim basem ryknął " Won od dupy!!"
Za późno, Płut wystrzelił. Sypnęły się trupy
A cała rota jegrów poszła spać do piachu
W następnej księdze nasi będą wiać na Zachód.

KSIĘGA X: Emigracja
Nazajutrz wszyscy zbiegli do Napoleona
Tylko ksiądz Robak nie mógł, bo akurat kona
Kona, kona, aż zgłodnał. Zerwał jabłko z krzaka
Nadgryzł je i w środku też ujrzał robaka
Cześć kuzynie - rzekł robak. Ksiądz zasłonił lica
I wyszeptał Spierdalaj, jam Jacek Soplica
"Wiedziałem - mruknął Sędzia - już od pierwszych kartek"
Koniec księgi. W następnej wkroczy Bonaparte.

KSIĘGA XI: 1812
O roku ów! Kto cię widział na Litwie i w Rusi
Ten wiedział, że ten burdel źle się skończyć musi
Tłok, że nie ma na czym usiąść, co najwyżej w kucki
Poniatowski, Dąbrowski, Wałęsa, Piłsudski
Jankiel miast poloneza majofesa grzmoci
Zosia płacze, bo Tadzia złapała na cioci
A z RFN-u już wraca stara wołowina
Co ją kiedyś skradł Hitler. Łoj, zbliża się finał!

KSIĘGA XI: 1812 wersja II [1]
O roku ów! Kto cię widział na Litwie i w Rusi
Ten wiedział, że ten burdel źle się skończyć musi
Tłok, że nie ma na czym usiąść, co najwyżej w kucki
Poniatowski, Dąbrowski, Wałęsa, Piłsudski
Jankiel miast poloneza majofesa grzmoci
Zosia płacze, bo Tadzia złapała na cioci
A naród skreśla wszystkich od dołu do góry
I tak się wepchną jutro podczas drugiej tury.

KSIĘGA XI: 1812 wersja II
O roku ów! Kto widział cię na Litwie i Rusi,
Ten wiedział, że ten burdel źle się skończyć musi!
Tłok, nie ma na czym usiąść (co najwyżej w kucki),
Poniatowski, Dąbrowski, bodajże Piłsudski,
Jankiel miast Poloneza, majufesa grzmoci,
Zosia płacze, bo Tadzia złapała na Cioci
A uwłaszczone chłopstwo wyrywa do miasta
I tworzy proletariat ... Wnet księga dwunasta.

KSIĘGA XII: Kochajmy się!
Pije szlachta przy Wiejskiej ulicy skupiona
Zdrowie Sędziego, Zosi i Napoleona
Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany!
I prezydent tych Stanów, pan Clinton kochany
Nikt nie chodzi do pracy, wszędzie dzwony dzwonią
Towarzysze pancerni do spowiedzi gonią
Bonaparte ocipiał i na Moskwę rusza
No, tu na szczęście koniec Pana Tadeusza.

KSIĘGA XII: Kochajmy się! wersja II
Szlachta pije jak zwykle i wiwaty wznosi
Napoleona, Wodzów, Tadeusza, Zosi,
Zaproszonych, jak również nieproszonych gości,
Mniejszości narodowych, milczącej większości,
Wiwat nasza Reforma, wiwat PRON kochany,
Wiwat Sejm, wiwat Naród, potępiamy Stany,
Wyrównać stary Portfel, Hu - Ha, hulaj dusza...!
... koniec dwunastej księgi "Pana Tadeusza".

KSIĘGA XIII: Geopolityka
Już się przed Litwą przyszłość rysowała lepsza
Gdy nagle krzyk się podniósł : "Napoleon spieprza!"
Faktycznie, cesarz nawiał w kapciach i w negliżu
"Aj, waj - zmartwił się Jankiel - uciekł do Paryżu"
W tejże chwili od wschodu wśród gromkich okrzyków
W kufajce i walonkach wszedł kapitan Ryków
I rzekł patrząc życzliwie na szlachtę struchlałą :
"Nu, wot my znowuż razem" I tak już zostało.

[1] dodatki Wojciecha Draszkiewicza

Wpisał(-a): Maciej Dębski

Post: ndz mar 07, 2010 11:48 am
autor: Baś_22
[brawo] Elciu a skądżeś Ty to wytrzasnęła :)

Post: wt mar 09, 2010 2:13 pm
autor: Samanta
Alez trzynastozgłoskowiec Szelu! Skopiowałam, rozpropaguję jak nic!

Post: wt mar 09, 2010 4:14 pm
autor: Sz_elka
[oops] Gdzieś mam jeszcze frywolną Trzynastą księgę - podobno autorstwa Aleksandra Fredry! ;>

Post: wt mar 09, 2010 11:31 pm
autor: Samanta
Sz_elka pisze:[oops] Gdzieś mam jeszcze frywolną Trzynastą księgę - podobno autorstwa Aleksandra Fredry! ;>

No to dawaj kobieto! [lol]

Post: śr mar 10, 2010 12:50 am
autor: Sz_elka
Sami - nie wiem, gdzie to schowałam przed dziećmi - jakieś 15 lat temu! ;>
Trochę czasu potrzebuje! :)

Choć nie do końca jestem pewna, czy nie pożyczyłam czasem tej książeczki komuś - na wieczne nieoddanie! [rol]

Poszukam w każdym razie ... w chwili wolnej! :)

Post: śr mar 10, 2010 1:22 am
autor: Sz_elka
Sz_elka pisze:[oops] Gdzieś mam jeszcze frywolną Trzynastą księgę - podobno autorstwa Aleksandra Fredry! ;>


Dotarłam jedynie do wyjaśnienia autorstwa utworu! ;)

http://dekadaliteracka.pl/index.php?id=3181 (warto poczytać - dużo ciekawostek literackich :) )

"... Do wydań zbiorowych nigdy nie trafił inny falsyfikat: ,,Spotkanie pana Tadeusza z Telimeną w Świątyni Dumania i zgoda ułatwiona za pośrednictwem mrówek”. Frywolny ten utwór pojawił się najpierw pod nazwiskiem Mickiewicza w warszawskim piśmie humorystycznym „Mucha” z 9 XII 1915, potem w osobnej książeczce z fałszywym miejscem i rokiem druku: Lipsk 1902. Ci co w autorstwo Mickiewicza nie uwierzyli, przypuszczali, że sprawcą był Władysław Buchner (redaktor „Muchy”), Stanisław Rossowski, a nawet Aleksander Fredro. Rzeczywistego autora zdradził już w r. 1916 Andrzej Niemojewski („Myśl Niepodległa” nr 357), ale demaskację tę odnalazł i upowszechnił — idąc za wskazówką Juliusza Wiktora Gomulickiego — dopiero Roman Kaleta w ,,Sensacjach z dawnych lat” (1974): autorem tym okazał się warszawski humorysta Antoni Orłowski (Krogulec). ..."

.... w dalszym ciągu poszukuję mojego egzemplarza "dzieła" ;>

Post: śr mar 10, 2010 3:10 pm
autor: Samanta
Cierpliwie poczekam, bo jest na co!!!!!

Post: śr mar 10, 2010 6:49 pm
autor: Cebulka
Znam owo dzieło i jego frywolność... [devil]

Co skłania mnie do prośby - Szeluś - nie na forum plis [lol]
Zresztą właśnie sprawdziłam, starczy w Google wpisać [haha]

Ale to streszczenie niezłe :D
Młodzieży z pewnością bardziej się podoba niż oryginał :P

Post: czw lis 10, 2011 11:01 am
autor: Sz_elka
A tę pozycję ktoś może już przeczytał, albo choć posiadł? [skrob]

Tytuł książki: Zbrodnie roślin. Chwast, który zabił matkę Abrahama Lincolna i inne botaniczne okropieństwa
Autor książki: Amy Stewart

Przeczytałam fajną recenzję zatytułowaną "Roślinni socjopaci w roli głównej" [devil] i od razu nabrałam chęci do zapoznania się z treścią książki! ;>

http://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenz ... li-glownej

"Zaskoczy Was informacja jak wiele z roślin doniczkowych stanowi zagrożenie dla nas, naszych dzieci czy czworonożnych pupili, ile kwiatów w pachnącym bukiecie może nam dosłownie zatruć życie i jak bardzo może zaszkodzić zwyczajny trawnik. Oczywiście nie braknie też kroniki roślinnych socjopatów, piromanów, morderców, dusicieli, strzelców, trucicieli, śmierdzieli, roślin odurzających czy rozpychających się wszędzie i dążących do celu po trupach. Czy zatem kogokolwiek dziwi, że Autorka zaczyna od słów „Nie mówcie, że Was nie ostrzegałam”?"

Ciekawe, co nie?!!! ;D

Post: pn paź 01, 2012 8:52 pm
autor: Baś_22
Sz_elka pisze: Ciekawe, co nie?!!! ;D

i to bardzo [shock]

Re: Przeczytaj!

Post: pn paź 01, 2012 8:57 pm
autor: Sz_elka
Gdzieś był dziwny tekst do przeczytania?!!! :D

Re: Przeczytaj!

Post: pn paź 01, 2012 9:24 pm
autor: tereklo

Re: Przeczytaj!

Post: sob lis 10, 2012 1:07 pm
autor: Sz_elka
SOLENIZANT czy JUBILAT

http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2575789
solenizant «osoba obchodząca danego dnia swoje imieniny albo urodziny»

http://pl.wikipedia.org/wiki/Solenizant
Solenizant (łac. solennis – uroczysty) – osoba obchodząca jakąś rocznicę, np. rocznicę swojego narodzenia (urodziny), lub rocznicę śmierci patrona swojego pierwszego imienia (imieniny).
Osoba obchodząca znaczącą rocznicę jakiegoś wydarzenia jest jubilatem.

http://slowodnia.wordpress.com/2010/12/ ... s-jubilat/
POPRAWNIE: Solenizant to osoba, która obchodzi danego dnia imieniny lub urodziny; jubilat z kolei to osoba lub instytucja, która obchodzi jubileusz.
BŁĘDNIE: Stosowanie wyrazów wymiennie lub na odwrót.
DLACZEGO TAK?: Solenizant pochodzi od łacińskiego słowa solennis, które oznacza coś uroczystego, dorocznego. Solenizantem jest więc obchodzące dziś pierwsze urodziny dziecko, ale też każdy inny świętujący swoje urodziny – może to być dwulatek, ale też emeryt.
Jubilat z kolei to osoba, instytucja czy np. miasto obchodzące jubileusz, czyli znaczącą rocznicę jakiegoś wydarzenia: narodzin, utworzenia, rozpoczęcia pracy, zawarcia związku małżeńskiego etc. (od łac. annus iubilaeus – rok jubileuszowy). Zwyczajowo jubileusz to rocznica okrągła, kończąca się zerem lub piątką.

Re: Przeczytaj!

Post: sob lis 10, 2012 3:27 pm
autor: Sz_elka
I jeszcze zerknijcie, bo warto, na stronę poświęconą Andrzejowi Waligórskiemu i jego twórczości
http://www.waligorski.art.pl/index.php
skąd zaczerpnęłam Nową wersję Pana Tadeusza - patrz powyżej! :D

Re: Przeczytaj!

Post: pn lis 19, 2012 2:42 pm
autor: tomicron
Sz_elka pisze:SOLENIZANT czy JUBILAT

http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2575789
solenizant «osoba obchodząca danego dnia swoje imieniny albo urodziny»

http://pl.wikipedia.org/wiki/Solenizant
Solenizant (łac. solennis – uroczysty) – osoba obchodząca jakąś rocznicę, np. rocznicę swojego narodzenia (urodziny), lub rocznicę śmierci patrona swojego pierwszego imienia (imieniny).
Osoba obchodząca znaczącą rocznicę jakiegoś wydarzenia jest jubilatem.

http://slowodnia.wordpress.com/2010/12/ ... s-jubilat/
POPRAWNIE: Solenizant to osoba, która obchodzi danego dnia imieniny lub urodziny; jubilat z kolei to osoba lub instytucja, która obchodzi jubileusz.
BŁĘDNIE: Stosowanie wyrazów wymiennie lub na odwrót.
DLACZEGO TAK?: Solenizant pochodzi od łacińskiego słowa solennis, które oznacza coś uroczystego, dorocznego. Solenizantem jest więc obchodzące dziś pierwsze urodziny dziecko, ale też każdy inny świętujący swoje urodziny – może to być dwulatek, ale też emeryt.
Jubilat z kolei to osoba, instytucja czy np. miasto obchodzące jubileusz, czyli znaczącą rocznicę jakiegoś wydarzenia: narodzin, utworzenia, rozpoczęcia pracy, zawarcia związku małżeńskiego etc. (od łac. annus iubilaeus – rok jubileuszowy). Zwyczajowo jubileusz to rocznica okrągła, kończąca się zerem lub piątką.

Przyznaję, że stosowałem słowo solenizant na obchodzącego imieniny, a jubilat - urodziny... [glupek]

Przeczytaj, bo może nie wiesz!

Post: pn gru 03, 2012 2:34 pm
autor: Sz_elka
Powtórzę za Wikipedią : "Zgodnie z ustaleniem Rady Języka Polskiego z 5 maja 2004 frazę święty mikołaj pisze się małą literą (np. Tata przebrał się za świętego mikołaja), chyba, że dotyczy konkretnego świętego. Również małą literą pisze się nazwę obrzędu, jakim są mikołajki."
[klaun] [shock]

Re: Przeczytaj!

Post: pn gru 03, 2012 10:55 pm
autor: Cebulka
Święty Mikołaj małą literą? :F

No nie, mnie to nie pasuje... [skrob]

Re: Przeczytaj!

Post: wt gru 04, 2012 12:03 am
autor: Baś_22
Cebulka pisze:Święty Mikołaj małą literą? :F No nie, mnie to nie pasuje... [skrob]

..mnie chyba też nie [skrob] niech się Wikipedia wypcha [haha]

Re: Przeczytaj, bo może nie wiesz!

Post: wt gru 04, 2012 12:09 am
autor: Sz_elka
Sz_elka pisze:.... "Zgodnie z ustaleniem Rady Języka Polskiego z 5 maja 2004 ...."

To niestety nie Wikipedia, tylko organ państwowy - decydent w sprawie poprawnościjęzyka polskiego! :(

Re: Przeczytaj!

Post: wt gru 04, 2012 12:13 am
autor: Cebulka
To co Basia - oddajemy dowody? ;>

Re:

Post: czw lut 07, 2013 8:49 pm
autor: Cebulka
Cebulka pisze:Też mam tę książkę o smokach ale cóż... jakoś dzieckiem będąc nie bardzo przemówiła mi do wyobraźni - może trzeba by dać jej drugą szansę? [skrob]


Znalazłam Sceny z Życia Smoków (zresztą właśnie w wydaniu które Szelka tu prezentowała) i muszę z przykrością stwierdzić, że 20 lat nic nie zmieniło :/ Zmusiłam się żeby ją całą przeczytać - ale to totalnie nie jest mój typ humoru, ja wogóle nie wiem co tam jest śmiesznego [skrob] Jakieś to takie wymuszone i bez sensu wszystko - moim zdaniem oczywiście. Uśmiechnęłam się 1 raz (słownie raz raz) ;) Jurek też parę stron poczytał i spytał co to za głupia bajka?

Magdziołku, jak się zobaczymy to ci pożyczę, poczytasz i sama ocenisz :)

Re: Przeczytaj!

Post: czw lut 07, 2013 10:03 pm
autor: Sz_elka
Ja zamówiłam płytkę z bajką animowaną czytaną przez dobrych naszych aktorów - jutro miałam ją odebrać - właśnie sobie przypomniałam! :D

Re: Przeczytaj!

Post: pn mar 04, 2013 9:22 pm
autor: Cebulka
Magdziołku, aż jestem ciekawa - jak Smoki? :D

Re: Przeczytaj!

Post: pn mar 04, 2013 9:31 pm
autor: Sz_elka
A ja wciąż zapominam odebrać płytkę! :/ [glupek]